Wielka księga RADOŚCI

To ważna moim zdaniem BARDZO wartościowa książka. Już samo czytanie spowodowało, że poczułam jak moje ciało i umysł stopniowo ogarnia kojący spokój.

Pisarz Douglas Abrams (Żyd) namówił Dalajlamę (buddystę) oraz Arcybiskupa RPA Desmonda Tutu (chrześcijanina) do rozmowy na temat skutecznych sposobów poszukiwania trwałego szczęścia we współczesnym, pełnym chaosu i stale zmieniającym się świecie. Z tego spotkania dwóch wielkich, duchowych przywódców powstała Wielka Księga Radości.

Dwaj laureaci Pokojowej Nagrody Nobla przez kilka dni wymieniali uwagi (często przekomarzając się żartobliwie i dobrotliwie) dzieląc się doświadczeniem swojego długiego i niełatwego życia (z jednej strony doświadczenie chińskiej okupacji, z drugiej apartheid). Odpowiadali na pytania o najważniejsze ich zdaniem podstawy dobrego i zdrowego emocjonalnie życia oraz duchowego rozwoju. To rozmowa przyjaciół, wymiana doświadczeń dwóch mistrzów duchowych i fantastyczna lekcja tolerancji. Pozornie dzieli ich wszystko: religia, rasa, kolor skóry – ale łączy mądrość i wspólny wynik poszukiwań sposobów dążenia do życiowej równowagi. Według obydwu mistrzów – radość to najważniejszy klucz do trwałego szczęścia. O tym jak praktykować poczucie codziennej radości warto przeczytać, nie będę streszczać. Wymienię jednak dwie praktyki, których zastosowanie przychodzi mi najtrudniej w życiu codziennym, są to: wdzięczność i przebaczenie. Wdzięczność rozumiana nie jako zobowiązanie innych do wdzięczności dlatego, że COŚ dla nich zrobiliśmy, lecz wdzięczność bezinteresowna – za wszystko co nam się przytrafia każdego dnia. To przyjmowanie i akceptacja życia z całym jego bólem, niedoskonałością i pięknem. To wdzięczność nawet za wrogów, którzy są naszymi najcenniejszymi nauczycielami. Trudne – wiem, ale naprawdę potrafi zmienić nasze życie.

Ponoć naukowcy zbadali, że brak przebaczenia narusza nasz układ odpornościowy. Brak przebaczenia odbiera też nam zdolność do cieszenia się życiem, bo zamiast zajmować się teraźniejszością – tkwimy w wypełnionej gniewem i goryczą przeszłości. Wybaczając sami uwalniamy siebie od krzywdziciela, który nie ma już żadnego wpływu na nasze życie bo przebaczając wyrządzoną nam krzywdę odzyskujemy pełną kontrolę nad własnym losem. Ten ostatni argument mnie przekonał – nie ma nic gorszego niż żyć w ciągłej mentalnej interakcji (rozpamiętywanie) z ludźmi, którzy nas skrzywdzili.

Zetknęłam się z takim przypadkiem. To smutny obraz zmarnowanego życia osoby, która nie potrafiła przez lata wybaczyć – przede wszystkim sobie. Krzywdę jaką wyrządziła przeniosła na innych.

Wiele w tej książce mądrych, prostych słów – które, jeżeli się je uważnie czyta, otwierają w mózgu i sercu kolejne szufladki. Są też praktyczne porady: jak praktykować medytacje wdzięczności i współczucia, jak nauczyć się trudnej sztuki akceptacji rzeczywistości takiej jaka jest. Nauczyć się przebaczać samemu sobie i innym. Źródłem naszego szczęścia czy nieszczęścia nie są inni ludzie, choć mogą wpływać na nasze samopoczucie (i tak na ogół czynią każdego dnia). Klucz do dobrego życia jest w naszej głowie i sercu. Brzmi banalnie? Warto przeczytać i spróbować zastosować zalecane w książce praktyki. Każdy może sam ocenić czy i jak to wpływa na jego codzienne funkcjonowanie.