Rocznica odejścia Mamy (na zdjęciu z białym okrągłym kołnierzykiem). Była młoda jak została wdową i wychowała nas sama. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek narzekała czy chorowała, nigdy też od nikogo niczego nie oczekiwała. Bardzo cieszyło ją Czartołomie, interesowała się tu wszystkim. Zawsze z radością witała wiosnę i sezon ogrodowy, kiedy mogła zajmować się swoimi ulubionymi kwiatami.